Blogowanie dla zapracowanych – wskazówki, porady i tricki

Blogowanie dla zapracowanych – wskazówki, porady i tricki

Dodano 21 listopada 2017

Blogowanie kojarzy się z pisaniem. A na to zapracowani czasu nie mają. Zgadza się? Prawda jest taka, że tak im się tylko wydaje. Z drugiej strony, jeśli za bardzo wsiąkniesz w blogowanie to też będzie niedobrze. Nie po to tworzysz bloga, aby on pochłaniał Ciebie. Ty masz pochłaniać jego, a konkretnie efekty, jakie Tobie przyniesie.

Ale to są tylko dwie skrajności. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Dlatego w tym artykule postaram się rozwiać największe mity. Szczątkowe informacje na ten temat na pewno już są na blogu. Tutaj zebrałem kilka najlepszych i najważniejszych kwestii, dodając kilka nowych, z których korzystam od niedawna. Dodatkowo podzielę się też kilkoma przykładami, których stosowanie mi pomaga.

I zgodnie z tytyłem tego artykułu, spośród wszystkich ważnych rzeczy wybrałem te wskazówki, które szczególnie przydadzą się zapracowanym przedsiębiorcom.

Zacznijmy jednak od spraw fundamentalnych. Bo nie jest też tak, że napiszesz sobie jakiś tam artykuł i wrzucisz go na bloga. Jakiś plan musi być. Właśnie po to, by szło lżej i nie zabierało Ci tego czasu za dużo.

Blogowanie dla zapracowanych – sprawy podstawowe

Media możemy podzielić na kilka rodzajów. Możesz zapłacić za wystąpienie w telewizji albo za artykuł sponsorowany w gazecie lub w internecie (paid media). Możesz też zyskać występ w mediach, np. pokazując się i wypowiadając jako ekspert (earned media). Możesz też samodzielnie tworzyć własne medium – właśnie w postaci bloga (owned media).

Dzięki temu, że Ty to wymyślasz i prowadzisz tak jak chcesz, masz duże pole do popisu i możesz publikować tam czego Twoja dusza zapragnie. Możesz też to robić kiedy chcesz. Nie czekasz na okazję i występ w roli eksperta. Nie musisz też za to płacić.

Natomiast niezależnie od tego, jakie medium wybierzesz, pozwoli Ci to na to, aby ludzie w ogóle Cię poznali, dowiedzieli się kim jesteś a następnie Cię polubili. Na pewno w przypadku bloga, długoterminowo okaże się to najlepszą inwestycją i najtańszą.

Rachunek jest prosty. Płacenie za każdy występ w dużej telewizji lub za publikację artykułu na dużym portalu wyszło by bardzo drogo. Oczywiście raz na jakiś czas możesz a nawet musisz sobie na to pozwolić. To takie hybrydowe działanie, które pozwoli Ci nabrać pewnego przyspieszenia i wrzucić kolejny, wyższy bieg.

Co do samego tworzenia treści na bloga, to powinny one właśnie powstawać z myślą o tym, jak w różnych fazach styczności z Tobą postrzegają Cię odbiorcy, czyli potencjalni Klienci. Tak, aby ta znajomość wchodziła na wyższy poziom.

Na dobry początek oczywiście najlepsze są treści, w których złapiecie pierwszy kontakt. Na przykład trochę humorystyczne lub poruszające najczęstsze problemy. Ważne, aby były to treści, które można szybko przyswoić i wykorzystać. Coś na przełamanie pierwszych lodów. Dopiero w kolejnych krokach dostarczasz bardziej nakierunkowanych artykułów.

Na przykład na moim kanale YouTube są to filmy, poruszające jakiś problem i zawierające konkretną instrukcję, jak krok po kroku go rozwiązać. Właśnie te filmy mają najwięcej wyświetleń i przyciągają nową widownię. Dopiero w dalszej kolejności oglądane są bardziej specyficzne materiały. Tutaj publika się już dzieli na mniejsze grupki, ale dalej podtrzymuję znajomość. Z każdą z tych grupek inaczej.

Wykorzystaj swoje słabości, aby blogować lepiej

Brak czasu może być Twoją przeszkodą w blogowaniu. Kolejną przeszkodą może być brak tematów, na które możesz pisać. Na pewno takich przeszkód jest więcej. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Więc obróć te wszystkie przeszkody i słabości na swoją korzyść i spraw, aby stały się Twoją siłą.

Jak zamienić brak czasu w Twoją siłę? Pisanie artykułu może zająć nawet kilka godzin. Może na początek dziel się krótszymi notkami, albo twórz jeden artykuł na tydzień, poświęcając na to po 15 minut dziennie. Przez 7 dni są to prawie 2 godziny. W tym czasie da się napisać coś sensownego i przydatnego.

Pisanie zajmuje dużo czasu? Nagraj kilku lub kilkunastominutowe video i wrzuć je na YouTube. Bazując na tym, co powiedziałem przed chwilą, w ciągu tygodnia nagrasz takich filmików 7. Albo jeszcze inaczej. Nagrasz 7 ujęć tego samego filmiku a na koniec opublikujesz najlepszą wersję.

Pisanie i nagrywanie zajmuje dużo czasu? To postaw na Instagrama. Wrzucenie fotki i opisu zajmie Ci 1-2 minuty. Resztę czasu poświęć na dotarcie do nowych followersów.

W końcu znajdujesz czas na tworzenie nowych treści? Zamieniasz więc swoją przeszkodę w postaci jego braku, na swoją korzyść. Napisz artykuł na ten temat. Na temat, jak udaje Ci się codziennie wygospodarować czas na dodatkowe zajęcia.

Słabością i przeszkodą w blogowaniu może być też brak umiejętności w stworzeniu bloga lub brak finansów na opłacenie takiej usługi. Na Instagramie, czy YouTube możesz zacząć od zera. Jeśli chcesz tworzyć firmowego bloga, to również możesz skorzystać z jednej z wielu darmowych platform, takich jak Blogger.com, Blog.Onet.pl, Medium.com.

Natomiast jeśli dysponujesz jakimiś pieniędzmi, to możesz samodzielnie postawić własny blog, z wykorzystaniem WordPressa. Zajmie Ci to nie więcej niż pół godziny. Jakiś czas temu nagrałem nawet mini tutorial na ten temat. Obejrzysz go tutaj.

Natomiast jeśli nie wiesz o czym pisać, to opisz to co aktualnie robisz. Dokumentuj krok po kroku, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, proces w jakim się aktualnie znajdujesz. Może to być uruchamianie nowej linii produkcyjnej. Może to być uruchamianie nowej usługi lub wprowadzanie na rynek nowego produktu.

Opisz, w jaki sposób pomysł w ogóle przyszedł Ci do głowy. Opisz, jak zostały wykonane przez Ciebie badania rynku i zapotrzebowanie Klientów. Opisz, jak został zaprojektowany lub wybrany produkt. Opisz, w jaki sposób będzie on dystrybuowany.

Nie bój się dzielić tą wiedzą. Oczywiście nie musisz do publicznej wiadomości podawać szczegółów strategicznych. Pomysł to jedno i ktoś może Ci go ukraść czy poznać. Ale jego wykonanie i wdrożenie to drugie. I znikomy procent osób będzie chciał to zrobić.

Dodatkowo, w momencie, w którym przyznajesz się do swoich problemów i słabości zyskujesz na znajomości z czytelnikami, czyli potencjalnymi Klientami. Widzą, że tam za Twoim blogiem nie stoi żadna maszyna ani korporacja. Tam jest normalny człowiek.

Wszystko co robisz musi tworzyć spójną całość. Jeśli w jednym artykule napiszesz coś, a w innym będziesz temu zaprzeczać to szybko zostaniesz zdemaskowany. Zamiast zyskiwać Klientów, będziesz tracić ich zaufanie.

Nie wszystkie osoby, które trafią na Twojego bloga Cię polubią i z tego musisz sobie zdawać sprawę. Nawet mimo tego, że materiały, które będziesz tam wrzucać będą najlepszej jakości. Niektórym osobom nie będzie odpowiadał sposób pisania / mówienia. Innym po prostu Twoja osoba. I z tym trzeba się liczyć.

Kolejna sprawa to hejt, który prawdopodobnie, w mniejszych lub w większych ilościach się pojawi. Ale nie przywiązywałbym do niego specjalnej uwagi, o ile nie jest to krytyka konstruktywna. Wystawiasz się publicznie i musisz się z nim liczyć. Mówią, że hejt to podatek od popularności, od obecności w internecie.

Dlatego ważnych będzie kilka pierwszych kontaktów z nowym czytelnikiem. Jeśli nie odnajdzie on w Tobie przyjaciela i osoby pomocnej, to może być ciężko zrobić z takiej osoby Klienta. Te osoby szukają u Ciebie porady w problemie, który je nęka. Jeśli nie pomożesz, a wręcz je skarcisz, to będzie jeszcze ciężej.

Wracając do słabości, być może uważasz, że nie jesteś ekspertem w swojej dziedzinie, aby dzieliś się publicznie swoimi treściami. Znów, wykorzystaj to jako swoją siłę. Pokaż, jak Ty, na swój sposób rozwiązujesz pewne problemy. Wcale nie muszą to być rozwiązania najbardziej znane, których używają eksperci w branży.

Blog firmowy to nie tylko blogowanie, czyli cykl życia

Chodzi mi oczywiście o różnego rodzaju platformy społecznościowe. Ale o tym już na pewno wiesz. Dlatego nie będę tutaj powtarzał tego co mówią inni i tego, co znajdziesz także u mnie na blogu.

Chodzi mo o cykl życia tych mediów społecznościowych. Na Facebooku są chyba wszyscy. Jest on bardzo popularny itd. To już wiesz. Ale są też inne portale społecznościowe. Na którym z nich jest Twoja firma poza Facebookiem?

Na pewno widzisz, że co jakiś czas powstaje nowy portal albo, że portale wprowadzają coraz to nowsze funkjonalności.

Powiedz mi teraz czy korzystasz jako firma z Instagrama? Albo czy jesteś na Snapchacie? Albo czykorzystasz z Facebook Stories?

Ja wiem i Ty wiesz, że te portale w chwili publikacji tego artykułu nie są popularne. Ale jak sprawa będzie się miała za rok, dwa lub trzy? Wszystko może się diametralnie zmienić a zmieni się na pewno.

Chodzi o tzw. cykl życia produktu. To tak samo jak każdym z nowym telefonem iPhone. Pomijając jego cenę. Kiedy nowy iPhone wchodzi na rynek, w noc (albo nawet kilka dni) przed otwarciem sklepów pojawiają się przed nimi gigantyczne kolejki.

W tych kolejkach stoją osoby zwane innowatorami. To one chcą jako pierwsze korzystać z nowego telefonu. Dopiero później w rolę kupujących wchodzą wcześni naśladowcy innowatorów i w daleszj kolejności pozostała większość konsumentów.

Dokładnie tak samo jest z coraz to nowszymi portalami społecznościowymi i ich funkcjonalnościami. Na początku korzystają z tego innowatorzy – jako pierwsi, dopiero w dalszej kolejności jest tam cała reszta. Nie musisz być tym pierwszym – innowatorem. Ale zaznacz obecność swojej firmy kolejno na platformach, które charakteryzują się dobrym potencjałem. Bądź tam zanim zjawią się tam Twoi przyszli Klienci.

Stamtąd łatwiej będzie Ci zabrać te osoby na Twojego bloga. A stąd już prosta droga do zostania Klientem. Platformy społecznościowe będą się rodzić, będą u swojego szczytu i będą przemijać. Natomiast blog, czyli Twoja strona www, będzie jeszcze trwać przez dziesiątki lat.

Właśnie w ten sposób staram się pracować nad swoim blogiem. Rozpoznaję i wprowadzam swoją obecność na kolejne platformy. Nie mówię, że musisz być na każdym z tych portali na 100% i wykorzystywać je na maksa. Wykorzystuj maksymalnie 1-2 jednocześnie. Bo to jest niewykonalne. Na pozostałych daj się po prostu znaleźć a wykorzystasz je maksymalnie w dogodnym momencie.

Czytanie zaczyna się od tytułu, czyli clickbaity przestają działać

Kolejna rzecz to tytuły na blogu. W momencie gdy przeglądasz blog, ale też jakikolwiek inny portal internetowy czy Facebooka... To czy klikniesz w jakikolwiek link, czy artykuł na tych blogach lub portalach, zależy tylko i wyłącznie od jego tytułu (w mniejszym stopniu od zdjęcia, którym tytuł jest opatrzony).

Nieraz zdarzyło mi się napisać (moim zdaniem) bardzo dobry artykuł, ale niestety tytuł nie był zbyt dobry. Powodowało to oczywiście mało wejść na taką treść.

To co zaczyna być zauważalne, to tytuły zwane clickbaitami i spadek ich klikalności. W teorii mają one bardzo mocno zachęcać do kliknięcia. Ludzie się już jednak do nich bardzo przyzwyczaili i zaczynają omijać. Nie wiem, czy tak jest we wszystkich branżach. Ale na pewno z czasem będzie ta sytuacja postępować.

Chodzi o tytuły takie jak np. „10 sposobów na udany seks” albo „On zarobił milion złotych w tydzień. Zobacz jak to zrobił”. Niestety przed nadmierne ich wykorzystywanie i brak związku między tytułem a treścią, czytelnicy przestają na coś takiego reagować.

Jak więc powinny wyglądać tytuły blogowych artykułów, aby ktoś zechciał w nie kliknąć? Jest kilka wytycznych, którymi warto się kierować:

1. Pytanie

Tytuł będący pytaniem to korzyśc pod względem wyszukiwarek. Kiedy wpisujesz coś w Google, najczęściej jest to pytanie, np. „Jak zawiązać krawat?” albo „Jak stworzyć reklamę na Facebooku w Power Editorze?”. Takie tytuły działają pozytywnie pod względem SEO, czyli ich pozycji w wyszukiwarce. Dużo lepiej jest po prostu jeśli tytuł Twojego artykułu jest identyczny z tym, co czytelnik wpisze w Google.

2. Korzyść dla czytelnika i obietnica

Jeśli już w samym tytule zawrzesz korzyśc dla czytelnika i coś mu obeciasz, to dużo chętniej taka osoba kliknie w link. Dodatkowe punkty zyskasz, kiedy Twój artykuł spełni dane przez Ciebie słowo. Przykład takiego tytułu, to „Jak raz na zawsze poradzić sobie z więdnącymi kwiatami doniczkowymi?”.

3. Kontrowersja lub sprzeczność

„Jakie buty lepsze do biegania? Nike czy Adidas?” to przykład takiego nagłówka artykułu. Zadanie takiego pytanie powoduje, że fani i pierwszej, i drugiej firmy klikną w taki tytuł (a nie tylko jednej z nich).

4. Chwytliwe słówka

To słowa, które występując w tytule, powodują że jest on klikany częściej. Jakie to mogą być słowa? Możesz użyć np. słów: „sekrety”, „najczęstsze błędy”, „krok po kroku”. Zwłaszcza to ostatnie i wszystkie jego odmiany są bardzo chętnie czytane.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o wykorzystaniu bloga w sprzedaży i zdobywaniu Klientów

Ten artykuł, mimo że dość długi, nie wyczerpuje tematu w całości. Jakiś czas temu, na moim blogu pojawiło się darmowe szkolenie, pt. „Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami”.

W tym szkoleniu opowiadam jeszcze szerzej o całym procesie blogowania i jego wykorzystaniu w sprzedaży. Szkolenie dostępne jest w formie video, ale też w postaci ebooka (dla tych, którzy wolą czytać). Co najważniejsze, jak już wspomniałem, szkolenie jest zupełnie za darmo. Wystarczy, że klikniesz w link poniżej, aby otrzymać do niego dostęp.

Tutaj dołączysz do szkolenia

ODBIERZ DOSTĘP

A w tym artykule to już wszystko. Mam nadzieję, że jeśli jesteś już tutaj, na końcu, to pojawiło się tutaj coś takiego, co wykorzystasz w działaniach promocyjnych swojej firmy. Jestem pewien, że nie pożałujesz :)

Tymczasem dziękuję za uwagę i zapraszam Cię do kolejnego artykułu!

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

Jak przyciągnąć Klientów w czasie świąt?

Co roku to samo! Duże sieci, markety i centra handlowe wytaczają najcięższe działa. Wszędzie mnóstwo ludzi, robiących zakupy i kupujących świąteczne prezenty. Cudowna atmosfera, muzyka i światła.

Ty natomiast zastanawiasz się, jak odkroić kawałek tego świątecznego tortu zakupowego i cieszyć się z wielu Klientów w tym okresie.

Jeśli w tym roku chcesz podjąć rękawicę i zawalczyć o swoją firmę, to zapoznaj się z ebookiem "Magia Świątecznego Marketingu", który dostępny jest także w formie nagrań video.

PRZEJDŹ NA STRONĘ "MAGII"

 

#mała firma  #blog firmowy  #blogowanie  #reklama  #social media  #strona internetowa  

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz dołącz do nowego darmowego szkolenia i pobierz ebooka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
Dostęp jest za darmo. Podaj tylko swój adres email:

Paweł Kępa

 

Copyright © Mała Wiejska Firma. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.