Dochód pasywny w małej firmie – czy to możliwe i jak to zrobić?

Dochód pasywny w małej firmie – czy to możliwe i jak to zrobić?

Dodano 01 maja 2018

Wiem jak jest... Ty na pewno też gdzieś z tyłu głowy masz to marzenie. Po to zakładamy swoje firmy. Nie po to, aby w nich ciężko pracować po kilkanaście godzin na dobę. Raczej po to, by przynosiły nam dochody, najlepiej bez żadnej pracy. Ale czy dochód pasywny jest w ogóle możliwy?

Przygotowując się do napisania tego artykułu, jak zwykle zrobiłem research. Przejrzałem kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt różnych stron internetowych. Zarówno tych polskich, jak i anglojęzycznych.

Naprawdę trudno było wśród nich wyłowić taką, na której znajdziesz całą prawdę od A do Z. Większość z nich zawiera za to tony bullshitu i próbę sprzedania Ci właśnie tego marzenia, o którym wspomniałem w pierwszym zdaniu.

Marzenia, że leżysz sobie na plaży i pijesz drinki, palisz zioło na Jamajce (lub kto co woli), a pieniądze same spływają do Twojej kieszeni.

Tak – jest masa osób, które sprzedają tylko marzenia. Podejrzewam, że taka strona już nie raz, ani nie dwa pokazała się przed Twoimi oczami.

To nie Twoja wina, że trafiasz na takie strony. Ludzie, którzy je tworzą, próbują na własny sposób zrealizować marzenie o dochodzie pasywny, sprzedając te marzenia również innym.

To też nie Twoja wina, że masz marzenia o wolności. Marzenia o tym, by nie mieć zmartwień, jak firma poradzi sobie za rok i skąd będziesz pozyskiwać Klientów. To normalna ludzka rzecz – w pełni usprawiedliwiona.

3 rodzaje dochodów

Zacznijmy od wyróżnienia trzech rodzajów dochodów, z jakimi możesz się spotkać.

Po pierwsze dochód aktywny, czyli otrzymujesz wynagrodzenie bezpośrednio za pracę jaką wykonujesz. Może to być zysk ze sprzedaży, prowizja, wynagrodzenie godzinowe, stała stawka miesięczna itd. Czyli jak w pracy na etacie. Robisz coś konkretnego, a w zamian otrzymujesz pieniądze.

Po drugie, wspomniany już dochód pasywny. Inwestujesz w coś raz i ta inwestycja generuje dla Ciebie dochody. Na przykład inwestujesz w akcje jakiegoś startupu, które później rosną 100 razy wzwyż! Ale ich wartość może również spaść :)

I trzeci rodzaj to mieszanka tych dwóch wyżej. Czyli wkładasz mnóstwo aktywnej pracy na początku, która następnie przynosi Ci stałe (np. comiesięczne) dochody.

Tak naprawdę to ten trzeci typ jest tym do czego dąży wiele osób, zwłaszcza w tzw. „biznesach online”. Ale nie tylko. Inny przykład to zakup mieszkania lub lokalu biurowego pod wynajem, z którego co miesiąc wpływa do Twojej kieszeni z góry określona kwota.

I tak naprawdę to ten trzeci rodzaj przychodów może być traktowany jako swego rodzaju dochód pasywny. Nie ma bowiem czegoś takiego, jak dochód pasywny bez żadnej pracy.

Na początku zawsze jest jakaś praca. Również, żeby kupić akcje startupu na giełdzie musisz nauczyć się inwestować, analizować ryzyko i masę innych spraw. A to nic innego jak praca.

Czym taka praca różni się od typowo aktywnej pracy (np. na etacie)?

Tym, że w przypadku dochodu pasywnego ta praca największa jest na początku. I rzeczywiście może być to kilkanaście godzin na dobę (łącznie z weekendami). Co za tym idzie, w przeliczeniu na godziny pracy zarabiasz wtedy najmniej. Na przykład 20 zł za godzinę.

Ale po pewnym czasie taka dobrze wykonana i przemyślana praca zaczyna generować dźwignię. Ta dźwignia powoduje, że nagle Twoje średnie zarobki zaczynają wynosić np. 500 albo 1000 zł za godzinę.

Dochód pasywny to nie tylko zarabianie w internecie

Przykład? Książka. Wiem, wiem, na pewno powiesz, że nie każdy może napisać książkę, albo nie każdy ma o czym itd.

Chodzi o sam przykład. Powiedzmy, że przez 3 miesiące piszesz książkę. Poświęcasz na to 10 godzin każdego dnia. Łącznie jest to 900 godzin Twojej pracy, za którą w tym przypadku nie otrzymujesz nawet wynagrodzenia.

Ale po wprowadzeniu do sprzedaży, dziennie sprzedajesz 100 sztuk w cenie 50 zł. Twój dzienny zarobek to 5000. Wychodzi 500 zł za godzinę (dzieląc również przez 10 godzin pracy dziennie).

Książka to abstrakcja, podam więc inny, bardziej realny przykład.

Może to być myjnia samochodowa. Z tym, że poza wkładem pracy, na początku musisz też sporo zainwestować. Jest to natomiast pewnego rodzaju przychód pasywny.

Montujesz bowiem cały osprzęt, budujesz wiatę, automaty do pobierania opłat i jedynym Twoim obowiązkiem jest zapewnienie wody oraz elektryczności, tak aby myjnia sama mogła pobierać opłaty i dostarczać wodę.

Na początku inwestujesz minimum kilkadziesiąt tysięcy. Ale następnie, taka dwustanowiskowa myjnia może przynieść dziennie np. 1000 zł. Znów tworzy się dźwignia, bo na obsługę myjni poświęcasz do 2 godzin dziennie. Stawka? 500 zł na godzinę.

Dochód pasywny – praca w internecie

Kolejny przykład bardziej internetowy, to oczywiście sklep online. O tym, jak inwestując jedynie 49 zł założyć w kilkadziesiąt minut sklep internetowy na Shoplo, napisałem w artykule pt. „Jak założyć sklep internetowy krok po kroku bez programowania od podstaw?”.

I owszem – ten sklep na początku nie będzie idealny. Zaczniesz sprzedawać, ale tak naprawdę na początku czeka Cię praca, czyli przede wszystkim marketing. A jeśli chodzi o marketing w sklepie internetowym, to jednym ze sposobów jest oczywiście blog.

Tworząc bloga, piszesz artykuły. Napisanie każdego z nich to np. 2 godziny pracy. Przez kilkanaście godzin dziennie tworzysz 5 takich artykułów. Ale nikt Ci za to nie zapłacił, no chyba że masz już pierwsze sprzedaże w sklepie. Tak czy inaczej stawka godzinowa może wynosić w tej chwili kilka złotych.

Ale jeśli raz napisany artykuł, jest napisany dobrze pod kątem SEO to istnieje duże prawdopodobieństwo, że Klienci znajdą go w Google, klikną link i dokonają zakupów. Raz napisany artykuł stworzy dźwignię, która będzie przynosić Klientów w przyszłości, bez Twojego udziału.

Tak – te przykłady są mocno uproszczone. Nie zawierają dodatkowych kosztów, podatków itd. Chodzi mi teraz tylko o pokazanie różnych możliwości.

To tylko 3 przykłady. Niektóre bardziej Tobie będą pasować, inne mniej. Ale jest to baza wyjściowa. Bo może już podczas czytania, nasunęły się Tobie pewne pomysły.

Moim celem w tym miejscu było pokazanie Ci, że całkowicie pasywny dochód nie istnieje. Ale ciężka praca na początku (to może być kilka miesięcy, ale też kilka pierwszych lat), pomoże Ci wygenerować dźwignię, która następnie będzie dla Ciebie pracować bez Twojego udziału.

Dochód pasywny – praca w domu, praca dodatkowa

Zanim przejdę do bardziej praktycznych konkretów, to jeszcze jedna rzecz tytułem wstępu.

To właśnie dodatkowa praca w domu najbardziej kojarzy się z dochodem pasywnym. Wszystkie te przykłady, które podałem powyżej wpisują się a tą konwencję. Książka, automyjnia, sklep internetowy – te formy dochodu możesz tworzyć dodatkowo, np. po godzinach pracy.

Możesz je także tworzyć w domu. O ile w przypadku myjni, warto posiadać większą działkę, która będzie niezbędna w tym celu.

Prawdopodobnie osób, które wykorzystują metody pasywne osiągania dochodów jest więcej wśród tych, którzy robią to właśnie dodatkowo. Bo te osoby mają już jakiś dochód i łatwiej jest im poświęcić na początku więcej czasu na budowanie czegoś nowego, aby w efekcie, za jakiś czas stworzyć odpowiednią dźwignię.

Dochód pasywny – przykłady dla małych firm

No to przechodzimy do konkretów. Przygotowałem dwa przykłady do wykorzystania przez małe firmy, ale też przez osoby, które chcą sobie dorobić na boku i tym samym swoją firmę stworzyć lub rozwinąć.

Każdy przykład zawiera również wady i zalety. Nie są tu też potrzebne duże nakłady finansowe (jak np. w przypadku myjni samochodowej). Podpowiem też, w jaki sposób można te pomysły wyskalować, i tym samym zwiększyć miesięczny przychód z kilkuset złotych do kilku tysięcy (a może nawet kilkudziesięciu). Podpowiem też, jakich narzędzi warto użyć i jakie kroki wykonać.

Dodatkowo, we wszystkich przykładach zakładam, że zarobisz 100 zł dziennie. To może nie jest dużo, ale w większości przypadków jest to dobry początek i kwota, która w ciągu miesiąca daje 3000 zł. Pamiętaj cały czas z tyłu głowy, że dopiero tworzysz dźwignię, która największe efekty ma dać za jakiś czas.

1. Własny niszowy produkt

Tak naprawdę to Twój własny produkt może być tym, co sprzedasz i tym samym zarobisz najszybciej. Nie musisz nawet od razu mieć komu go sprzedawać.

Właśnie dlatego tak bardzo zgłębiam ostatnio temat influencer marketingu i różnego rodzaju współprac z blogerami.

Oni już mają publiczność wokół swoich kanałów na YouTube, profili na Facebooku, czy Instagramie. Często jednak nie mają pojęcia, jak na tym blogu zarabiać.

W tym momencie pojawiasz się Ty, ze swoim produktem. Ten produkt jest idealnie dopasowany do publiczności danego influencera / blogera. Twoja praca polega na tym, aby go odnaleźć. Zaoferuj im prowizję od sprzedaży.

Na początek wystarczy 2-3 influencerów, ale Twoja baza z czasem może się rozrastać. Przez pierwsze miesiące pozyskujesz blogerów do współpracy i tworzy się dźwignia, która pozwala na zwiększenie dochodu w kolejnych miesiącach już bez Twojego udziału w zdobywaniu nowych kontaktów z influencerami lub ograniczenie ich do minimum.

Zalety

1. Żeby zarobić 100 zł dziennie, nie musisz docierać do dużej grupy odbiorców (potencjalnych Klientów). Dodatkowym plusem za to, gdy Twój produkt będzie sprzedawany w abonamencie. Wtedy uzyskujesz przychód co miesiąc od każdego Klienta.

2. Dzięki współpracy z blogerami nie musisz samodzielnie wyzwalać uczucia chęci zakupu u potencjalnych Klientów. Influencer ma już wokół siebie spragnioną publiczność.

3. Istnieje mnóstwo narzędzi, które ułatwiają cały ten proces, począwszy od nawiązywania współpracy z blogerami aż po systemy płatności online.

Wady

1. Trudno jest wymyślić, zaprojektować i stworzyć własny produkt.

2. Pozyskiwanie influencerów do współpracy na początku może sprawiać problemy.

3. Trzeba połączyć wiedzę z kilku dziedzin – marketingu, sprzedaży, projektowania itd.

Dlaczego jest to pomysł wart uwagi?

Zamiast pozyskiwać wielu Klientów samodzielnie, współpracujesz z mniejszą grupą blogerów, która wokół siebie ma już Twoich przyszłych Klientów – swoich czytelników. To pozwala od razu szeroko dotrzeć z Twoim produktem.

Widzisz kto u Ciebie ostatecznie kupuje. Zbierasz dane kontaktowe tych osób – np. adresy email i w przypadku kolejnych produktów możesz już samodzielnie wysłać wiadomość do potencjalnie zainteresowanych.

Dzięki Klientom, ale też osobom, które tylko zobaczą Twoją ofertę, budujesz dzięki produktowi, społeczność wokół siebie. I to społeczność zainteresowaną tym co robisz i co masz do zaoferowania.

Na podstawie osób, które zobaczyły Twoją ofertę np. w sklepie internetowym, możesz stworzyć grupy remarketingowe oraz grupy osób podobnych do tych, które już od Ciebie kupiły (lookalike) i skierować do nich swoją ofertę.

Co trzeba zrobić, aby sprzedać własne produkty o wartości 100 zł dziennie?

Biorąc pod uwagę to, że 100 zł to cel minimum (bo chcesz zarabiać więcej), to nie powinien on sprawiać Ci problemu. Poza tym, cały proces sprzedaży znajduje się tak naprawdę pod Twoją kontrolą. Blogerzy tylko zapewniają Ci dopływ świeżych potencjalnych Klientów.

W zależności od tego, ile kosztuje jedna sztuka Twojego produktu, kształtuje się też jego konwersja i może być ona następująca.

Cena produktu Sprzedaż / dzień Konwersja  Potencjalni Klienci na dzień
50 2 1% 200
100 1 0,75% 133
200 0,5 0,5% 100

  

Jak możesz zwiększyć sprzedaż?

Sprzedaż produktów to jeden z prostszych sposobów na dobicie do zarobków na poziomie setek tysięcy zł miesięcznie. Na pewno możesz to zrobić przez sposoby, o których już wspomniałem – wysyłanie maili z kolejnymi ofertami do Klientów, których już masz oraz sprzedaż abonamentów.

Ponadto możesz sprzedawać kilka różnych produktów jednocześnie. Proste prawda? Możesz też zbudować cały ekosystem uzupełniających się produktów i sprzedawać je w pakietach.

Przydatne narzędzia

  • WhitePress – baza blogerów i influencerów, podzielona na kategorie
  • Convertiser – miejsce, gdzie możesz założyć własny program partnerski dla swojego sklepu internetowego
  • WebePartners – kolejne miejsce do tworzenia własnego programu partnerskiego

 

Kroki do wykonania

W przypadku każdego produktu zacząć należy od tego, aby dowiedzieć się, czego w ogóle ludzie potrzebują, czyli tzw. badanie rynku. Wielu osobom kojarzy się to z jakimś kosmosem. Ostatnio trafiłem na taki pomysł, aby wejść do serwisu z opiniami i przeczytać najgorsze opinie (ludzie są wtedy bardzo wylewni) i stworzyć produkt, który będzie dla tych ludzi odpowiedni.

Druga sprawa to pozyskanie blogerów do współpracy. Bloger będzie liczył na stałą opłatę lub na prowizję. Polecam tą drugą opcję. Wtedy wszyscy bardziej się starają. Oczywiście od wysokości tej prowizji zależy, jak bardzo się starają. Jeśli otrzymasz od influencera odpowiedź odmowną – zapytaj dlaczego.

Kolejna sprawa to stworzenie własnego produktu. Możesz to zrobić samodzielnie lub zlecić. Wszystko zależy od Twoich umiejętności oraz możliwości.

Ostatnia sprawa to stworzenie sklepu (najlepiej internetowego, bo to daje szersze możliwości), w którym będziesz oferować produkt. Sklep powinien być zintegrowany z jednym z powyższych narzędzi do tworzenia programów partnerskich. Dzięki temu każdemu blogerowi w prostu sposób zostanie naliczona prowizja od Klientów, jakich dla Ciebie zdobędzie.

2. Pozyskiwanie Klientów dla lokalnych firm

W tym przykładzie role się odwracają i to Ty będziesz pozyskiwać Klientów dla innych – na ich produkty oraz usługi. To brzmi jak dużo pracy? Dużo więcej niż w pierwszym przykładzie? Tak, ale tutaj też wszystko możesz zautomatyzować, uprościć i ostatecznie stworzyć dźwignię.

Sprawa jest prosta i nawiązuje do tego, o czym wspominałem we wstępie. Właściciele małych lokalnych firm każdego dnia mierzą się z tym samym problemem – jak dziś pozyskać Klientów i ilu ich będzie. Wiedzą, że można to zrobić w internecie, ale nie wiedzą jak i od czego zacząć.

Te małe firmy boją się dużych, które już są w internecie. A ten paraliż można w łatwy sposób zlikwidować. To właśnie ta lokalność może być ich przewagą i pozyskiwanie Klientów w ten sposób może być dużo łatwiejsze niż przychodzi to tym dużym firmom.

Zalety

1. Łatwo rozpocząć taką działalność, bo lokalne firmy sobie z tym nie radzą. Jest duże zapotrzebowanie.

2. Sporo z tych firm będzie wolało zapłacić Ci np. 50 zł za pozyskanie Klienta w zamian za to, że zdejmą ten obowiązek ze swoich barek.

3. Wciąż jeszcze mała konkurencja

Wady

1. Jeśli lokalna firma ma negatywne doświadczenia w zakresie takiej współpracy i sprzedaży w internecie, będzie Ci ciężko przekonać jej właściciela.

2. Potrzebujesz doświadczenia w generowaniu ruchu na stronie internetowej i przekształcania go w Klientów

3. Konieczność negocjacji umów z lokalnymi firmami, zazwyczaj na indywidualnych zasadach.

Dlaczego jest to pomysł wart uwagi?

Małe, lokalne firmy to siła naszej gospodarki. To te małe firmy generują znaczną część PKB. Sumarycznie jest więc to dość duży rynek. Jeśli znasz się na marketingu internetowym, możesz w znaczny sposób pomóc tym firmom.

Wspomniałem wyżej o konieczności negocjacji umowy z każdą z tych firm. Początki na pewno będą trudne, ale to też pozwoli Ci na wypracowanie pewnych szczegółów. Tym samym kolejne negocjacje będą przebiegały dużo szybciej.

Koszt 50 zł w zamian za pozyskanie Klienta dla firmy usługowej nie będzie dla niej niczym wielkim. Dla przykładu – lokalna firma budowlana zarobi na Kliencie przynajmniej kilka tysięcy za wykonanie remontu.

Co trzeba zrobić, aby zarobić w ten sposób 100 zł dziennie?

To ile zarobisz zależy m.in. od tego, w jakiej branży działa firma, z którą współpracujesz. Prawnicy będą zdecydowani zapłacić więcej. Lokalny sklep odzieżowy dużo mniej. Warto sprawdzić koszty kliknięć w Google AdWords dla tych branż.

Niektóre firmy płacą za pozyskanie kliknięcia 50 zł, inne mniej. Załóżmy, że jest to 20 zł. Wynika z tego, że aby zarobić 100 zł, musisz pozyskać 5 Klientów.

Porównując to do tabelki w pierwszym przykładzie, przy konwersji wynoszącej 1%, potrzebujesz aby Twoją stronę sprzedażową odwiedziło 500 osób każdego dnia, aby wyciągnąć z niej 5 Klientów. Ale konwersja może wynosić np. 5% i wtedy potrzebujesz tylko 100 osób na stronie każdego dnia.

Jak możesz zwiększyć sprzedaż?

Na pewno nie możesz sobie wyobrazić, jak z tego pomysłu stworzyć dochód pasywny. Zobacz na Google i wspomniany już AdWords – przecież to jest właśnie to. Zobacz na wszystkie portale z ogłoszeniami firm, jak np. Panorama Firm, Firmy.net itd. - one wszystkie działają na tej samej zasadzie, na dużą skalę.

Aby zwiększyć swoją sprzedaż w tym pomyśle, współpracuj z firmami z różnych branż. Każda branża to inna stawka. Nie musisz się też ograniczać do swojego miasta. Firmom lokalnym możesz pomagać w całej Polsce.

Przydatne narzędzia

  • WordPress – to na nim zbudujesz strony sprzedażowe. O tym, jak stworzyć za pomocą WordPressa stronę internetową a później tzw. landing page, za pomocą, którego będziesz pozyskiwać Klientów przeczytasz odpowiednio TUTAJ i TUTAJ.
  • Shoplo – tutaj założysz sklep internetowy i możesz oferować sprzedaż bezpośrednią przez internet.

 

Uwaga: Jeśli założysz i opłacisz sklep na Shoplo, poprzez kliknięcie w link powyżej (minimum pakiet PRO), otrzymasz ode mnie gratisowy dostęp do Księgi Miesięcznego Marketingu! Nowe odcinki Księgi będziesz otrzymywać tak długo, jak długo będziesz korzystać z Shoplo. Wystarczy, że uruchomisz swój sklep i wyślesz do mnie link :)

Kroki do wykonania

Na początek wybierz pierwszą branżę, z którą chcesz współpracować. Być może np. masz doświadczenie w pracy w restauracji albo sklepie odzieżowym. Łatwiej będzie Ci nawiązać współpracę z takimi firmami. Drugi sposób na wybór branży, to kwota jaką firmy są w stanie zapłacić za pozyskanie Klientów.

Stwórz stronę internetową, np. www.znajdzfachowcawgdansku.pl a następnie w postaci osobnych landing page przedstaw oferty firm, z którymi współpracujesz. Dzięki landing page zdobywasz dane kontaktowe do osób zainteresowanych daną usługą i przekazujesz do swoich partnerów w zamian za ustaloną stawkę.

W kolejnych etapach dołączasz do tego kolejne branże i miasta.

Podsumowanie

Dużo pracy prawda? Dochód pasywny nie istnieje? Takie są na pewno wnioski wielu osób, które tu zajrzały. Ale skoro jesteś już na końcu, to na pewno zdajesz sobie z tego wszystkiego sprawę. Wiesz, że aby stworzyć odpowiednią dźwignię trzeba się poświęcić.

Mam nadzieję, że masz już swoje przemyślenia na podstawie tego wszystkiego, co znajduje się powyżej. Może także własne pomysły.

Tak jak wspomniałem na początku – próg wejścia jest niski. Wynosi maksymalnie kilkaset złotych. Taka inwestycja pozwala jednak na dość konkretny zwrot.

Daj znać co o tym wszystkim sądzisz. Napisz poniżej w komentarzu, na FB lub w inny, dowolny sposób. Na pewno się odezwę.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

 

#mała firma  #dochód pasywny  #marketing  #sprzedaż  #reklama  #sklep internetowy  #afiliacja  

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz dołącz do nowego darmowego szkolenia i pobierz ebooka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
Dostęp jest za darmo. Podaj tylko swój adres email:

Paweł Kępa

   

Copyright © Mała Wiejska Firma. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.