Jak przez internet zdobyć Klienta na usługi

Jak przez internet zdobyć Klienta na usługi

Dodano 05 lutego 2019

Sprzedajesz usługi? Niezależnie od tego czy swoje usługi wykonujesz lokalnie czy na większym obszarze, chciałbym w tym artykule pokazać Ci mój najbardziej skuteczny sposób na to jak zdobywać Klientów na swoje usługi przez internet.

Dlaczego zdecydowałem się napisać na ten temat? Skusiły mnie doświadczenia ostatnich kilku lat. Bo moja główna działalność to też usługi. Trudno jednak w takim artykule bazować tylko na wynikach mojej firmy. Kolejnym powodem napisania tego tekstu było coś, co działo się w minionych dwóch miesiącach (dokładnie między 10 grudnia 2018 a 31 stycznia 2019).

Jednej z zaprzyjaźnionych firm pomagam sprzedawać jej usługi. W ramach działań rok temu napisałem jeden artykuł na ten temat i nagrałem jedno video. Efekt? W niecałe w miesiące firma zarobiła dodatkowo (poza swoim własnymi działaniami) 7747,36 zł.

Dla jednych będzie to niska kwota, dla innych spektakularna. Zwłaszcza jak na tak mały wysiłek i na coś czego nie sprzedaję na co dzień. Dodam tylko, że przygotowane przeze mnie materiały nie były w ogóle promowane za pomocą płatnej reklamy i we wspomnianym okresie dotarły one do około 2500 osób.

Metoda na sprzedaż usług przez internet

Co to za tajemnicza i skuteczna metoda? Powiem Ci, że zarówno Ty, jak i większość właścicieli firm usługowych zna ją doskonale. Problem jednak w tym, że nie zawsze wyciskamy z niej wszystkie soki :) I o tym wyciskaniu właśnie będę dalej opowiadał.

O co chodzi? Chodzi o pokazywanie Twoje usługi w prawdziwym życiu. Banał nie? No ale dlaczego nie zawsze jest aż tak skuteczny?

Zazwyczaj bowiem firma usługowa chwali się swoimi dokonaniami (czyli usługą w użyciu) w postaci galerii zdjęć albo filmu z danej realizacji.

Czyli mamy np. firmę projektującą i wykonującą ogrody, która na swojej stronie pokazuje zdjęcia lub filmy z wykonanych usług. Albo mamy firmę budowlaną, która robi dokładnie to samo. Wrzuca do internetu zdjęcia z przeprowadzonych remontów i wybudowanych domów.

I to jest już bardzo dużo. Jeszcze lepiej, gdy są to zdjęcia sprzed i po wykonanej usłudze. Nic tak nie działa na wyobraźnię jak obraz. Zresztą nie bez powodu tak dobrze znane jest przysłowie „Jeden obraz wart więcej niż 1000 słów”. Ale czy na pewno?

Dlaczego obraz to za mało?

Kiedy przez internet chcesz pozyskiwać Klientów na swoje usługi masz przynajmniej kilka możliwości. Jedną z nich są oczywiście social media. I jak pewnie doskonale wiesz akurat tutaj obraz to bardzo dużo (jeśli nie wszystko), co również przekłada się na jego znaczenie.

Zresztą spójrz na przykład poniższego posta. To jest video jakich na Facebooku jest mnóstwo. Przepis pokazany w formie przyjemnego dla oka i przyjaznego w odbiorze materiału.

I dokładnie tak samo firma zakładająca ogrody może przedstawić krok po kroku proces wykonywania jednej ze swoich usług.

Takie materiały genialnie się roznoszą, są chętnie udostępniane i oglądane. Jest jednak pewien problem (a jeśli się bliżej przyjrzysz to nawet kilka problemów).

Chodzi o to, że czas życia takiego video na Facebooku, Instagramie czy innych social media jest bardzo krótki. Zazwyczaj wynosi on od kilku do kilkunastu godzin. Czasami zdarza się, że post (jak to video powyżej) roznosi się wirusowo i wtedy jest w stanie przetrwać nawet kilka dni.

Lekcja od Setha Godina

I oczywiście znajdziesz mnóstwo podpowiedzi na to, jak stworzyć post viralowy. Ale jak myślisz, jakie jest prawdopodobieństwo tego, że akurat Twój taki będzie? Jaka jest częstotliwość występowania postów viralowych spośród wszystkich postów na FB? Powiem Ci. Jest bliska zeru. I to bardzo bliska :)

Seth Godin – jeden z najlepszych speców od marketingu na świecie napisał na swoim blogu około 7500 artykułów. Są to krótkie teksty (podobnie do tych, które codziennie wysyłam mailem lub publikuję na FB). Jak myślisz ile z nich było wirusowych? Z tego co wiem to żaden...

Kiedy wystarczy sam obraz?

Podsumowując pierwszą część tego tekstu, sam obraz wystarczy na krótko. O wiele lepiej może się sprawdzić, jeśli potrzebujesz Klientów na już. W dłuższej perspektywie nie przyniesie Ci jednak rezultatów na stałym poziomie.

Dużo lepiej dla takiego video jak powyżej będzie, kiedy wrzucę je na YouTube. Bo YouTube to druga na świecie wyszukiwarka pod względem dziennej liczby wyszukiwań. Pierwszą oczywiście jest YouTube. Jest jednak bardzo ważne „ale”. Ale o tym za chwilę.

Dlaczego te 2 miesiące były tak skuteczne?

A dlaczego czytasz ten artykuł? Bo napisałem w tytule, że chodzi o to jak przez internet sprzedawać swoje usługi. Gdyby chodziło o to, jak sprzedawać je tradycyjnie, pewnie pokazanie zdjęć potencjalnemu Klientowi byłoby bardzo skuteczne. Ale na pewno też miałby własne pytania na temat takiej realizacji. I dokładnie tak samo jest w internecie.

Nie wystarczy tylko umieszczenie zdjęć z realizacji. Nawet jeśli wstawisz je na własnej stronie www, nie oznacza, że przeżyją one dłużej niż post na Facebooku. No może źle powiedziałem :) Owszem – przeżyją, ale kto będzie o nich wiedział?

Będą wiedziały osoby, które znają już adres Twojej strony www, czyli takie które widziały go np. na jakiejś reklamie w gazecie albo na wizytówce otrzymanej od Ciebie. A co to oznacza? Że znów była to sprzedaż usług w tradycyjny sposób a nie próba pozyskania Klienta w całości przez internet.

Co z tego wynika? To, żeby Klient mógł Cię w tym internecie znaleźć samodzielnie. I o tym pewnie też wiesz, że to całe SEO, czy też pozycjonowanie jest ważne, że to konieczne, że warto itd. Tylko jakoś tak jeszcze do tego nie doszło :)

No i niby jest wyszukiwanie w Google według obrazków. Czyli teoretycznie Twoje zdjęcia też mogą tam być. Jaki jest jednak problem? To, że same obrazki nie wystarczą. Nie mamy jeszcze w internecie takiej aplikacji, w powszechnym użyciu, która rozpoznawałaby dokładnie to co jest na filmie lub zdjęciu.

Potrzebne są słowa. I nie wystarczy tylko samo podpisanie obrazka, nadanie plikowi odpowiedniej nazwy czy zastosowanie tzw. ALT tagu.

Jak wyglądał tekst, który pozyskuje Klientów na usługę?

No więc tą mega tajemnicą jest tekst!?! I nie chodzi o tekst z ofertą. Chodzi o tekst z opisem usługi w codziennym życiu, w użyciu. Zanim pokażę Ci konkretne przykłady, opowie Ci jeszcze o tym, dlaczego tak się dzieje. Dzięki temu podane przykłady będzie Ci łatwiej przerobić pod własne potrzeby.

Zdarzenie pierwsze z brzegu. W miniony weekend napisał do mnie jeden z Czytelników bloga – Radek. Zapytał mnie bardzo szczegółowo o reklamę na FB. Radek słusznie zaznaczył, że w internecie można znaleźć mnóstwo artykułów na temat podstaw tych reklam, ale o rzeczach bardziej precyzyjnych nikt nie mówi otwarcie.

Podesłałem Radkowi odpowiedź i kilka dodatkowych artykułów. Co z tego? A no to, że znów kłania się kwestia odpowiedniego opisu usług w użyciu. W tym przypadku chodzi o opis usług reklamowych na FB.

Same zdjęcia i same video nie wystarczą. To Twoje słowa, czyli słowa eksperta w swojej branży, spisane w formie tekstu są tym, co pozwoli Cię odnaleźć Klientom na Twoje usługi.

Zresztą spójrz tylko na artykuł, który teraz czytasz. Czy gdybym zamiast obecnego tytułu tego artykułu, napisał „metody sprzedaży afiliacyjnej”, mógłbym w ogóle liczyć na to, że w niego klikniesz? Myślę, że nie. A właśnie to, co tutaj opisuję to metody, które w afiliacji są bardzo skuteczne.

Jak przez internet zdobyć Klienta na usługi – przykłady

To co napisałem powyżej to tylko wstęp. Ale bez niego trudno byłoby pokazać jakiekolwiek przykłady :) Niestety ze względu na tajemnicę handlową, nie mogę tu pokazać artykułu i video, jakie stworzyłem dla Klienta. Ale pokażę Ci inne, oparte dokładnie o tą samą metodę.

Przykład 1: HotJar

Czy gdybym na blogu napisał artykuł pt. „HotJar – narzędzie, które musisz mieć jeśli prowadzisz sklep internetowy” byłby on chętnie czytany? Podejrzewam, że nie. Podejrzewam też, że byłby on odebrany jako wciskanie jakiegoś produktu.

Jednak kiedy o tym samym narzędziu napisałem tekst pt. „Dlaczego sklep internetowy nie sprzedaje”, to jest on jednym z najchętniej czytanych na blogu.

HotJar to usługa podglądania Klientów np. w sklepie internetowym. Aplikacja nagrywa co takie osoby robią na stronie www i pomaga wyciągnąć wnioski, które mogą doprowadzić do polepszenia wyników sprzedaży takiego sklepu.

Zamiast więc od samego początku (od samego tytułu) nakłaniać do samego narzędzia i jego cech, opisałem je w użyciu.

Przykład 2: KW Finder

Kolejna usługa, którą opisałem od strony jej codziennego użycia. I znów, zacząłem od samego tytułu. Zamiast w tytule wypisywać jego nazwę, napisałem „Jak napisać tekst na stronę internetową - artykuł na bloga pod SEO?”. Czyli bardziej życiowo :)

Tak na marginesie to po zakończeniu czytania tego tekstu zapraszam Cię do artykułu wspomnianego w akapicie powyżej. Będzie on doskonałym uzupełnieniem tego co teraz czytasz. Zresztą zapowiadałem od kilku tygodni, że sporo będzie teraz na blogu o SEO, więc tak właśnie jest.

Efekt? Znów jest to jeden z najchętniej czytanych tu artykułów.

Przykład 3: W.R.A.C.A.J.

Tym razem rzecz dotyczyła mojego produktu. I znów, zamiast opisywać w nim sam produkt, czy też usługę remarketingu, podałem jeden z bardzo życiowych przykładów i zatytułowałem tekst „Ktoś wysłał zapytanie z formularza kontaktowego i zapadł się pod ziemię”. Czyli przypadek, który zdarza się wielu przedsiębiorcom.

Zaznaczyć tu trzeba jedną bardzo ważną rzecz, która miała miejsce we wszystkich tych trzech, a właściwie czterech przykładach.

Dzięki artykułom przygotowałem przyszłych Klientów tych wszystkich usług i produktów pod to, by w ogóle stali się tymi Klientami. Pokazanie oferty było dopiero krokiem numer 2 lub kolejnym. Gdybym od razu pokazał ofertę, efekt byłby bliski zeru.

Jak się pewnie domyślasz im więcej takich tekstów, tym bardziej szanse sprzedaży usługi rosną.

Największy problem w pozyskiwaniu Klientów przez internet?

Jaki jest największy problem w tym co wyżej napisałem? Problemem, który najczęściej zgłaszają mi Czytelnicy jest to, że nie umieją lub nie lubią pisać.

Co można na to poradzić? Rozwiązanie jest proste. Bo przecież kiedy rozmawiasz z Klientem podczas tradycyjnej sprzedaży, opowiadasz o tym wszystkim. Po ludzku, zwykłymi słowami.

Co jest jednak wtedy bardzo pomocne? To, że Klient zadaje pytania. I właśnie w ten sposób może wyglądać taki artykuł. Pytanie – odpowiedź, pytanie – odpowiedź... Może się okazać, że taki tekst będzie bardziej skuteczny pod względem SEO od tekstów, które znajdujesz np. na tym blogu.

Podsumowanie

Jeśli nie przekonałem Cię tekstem powyżej, to żadna specjalna mowa końcowa nie wiele tu pomoże :) Zamiast tego mam prośbę. Odpowiedz proszę w komentarzu, mailem lub w inny dowolny sposób.

Czy po przeczytaniu tego wszystkiego co powyżej chcesz sprzedawać swoje usługi przez internet czy wolisz jednak robić to tradycyjnie?

I kwestia druga... Wspomniałem powyżej o metodach wykorzystywanych w afiliacji. Powiedz mi proszę, czy chcesz poznać więcej takich metod. Przydają się nie tylko w przypadku sprzedaży internetowej usług, o których była tu mowa ale też w przypadku sprzedaży każdego innego produktu.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz dołącz do nowego darmowego szkolenia i pobierz ebooka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
Dostęp jest za darmo. Podaj tylko swój adres email:

Paweł Kępa

   

Copyright © Mała Wiejska Firma. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.