Jak robić marketing mając 100, 200 lub 500 zł miesięcznie

Jak robić marketing mając 100, 200 lub 500 zł miesięcznie

Dodano 12 marca 2019

Czy w ogóle da się robić jakikolwiek sensowny marketing mając do dyspozycji 100, 200 albo 500 zł miesięcznie na ten cel? Postaram się tu pokazać, że tak. Będziesz potrzebować trochę samozaparcia, ale przecież wszystko jest dla ludzi :)

Skąd wymyśliłem sobie takie kwoty? Bo to rzeczywistość. Powiem więcej... Spora liczba firm nie ma na marketing więcej niż 50 zł miesięcznie.

Na pewno nieraz wpadła Ci oferta na usługi marketingowe, takie jak np. pozycjonowanie czy opieka nad social media, która opiewała właśnie na kwotę w wysokości kilkuset złotych. Skoro takie są budżety firm i chcą one wydawać na marketing np. 200 zł miesięcznie to agencje reklamowe odpowiedziały takimi właśnie cennikami.

Tylko czy taka usługa spełni pokładane w niej przez Ciebie nadzieje?

Jeszcze na sam początek chciałbym Cię prosić o jedną rzecz. Napisz proszę w komentarzach poniżej jaki jest Twój miesięczny budżet na marketing.

Podejrzany marketing

Ku przestrodze, pozwolę sobie przytoczyć fragment maila, jaki otrzymałem niedawno od Tomka, jednego z Czytelników bloga.

"Jak już kiedyś Ci pisałem ... zerwałem niekorzystną umowę na pozycjonowanie i aktualizację strony (590 zł brutto/mies. na 2 lata).

Przy czym efekty były takie że strona na frazach typu [XXX] znajdowała się na 4-5 stronie w Google.

Nie byłem świadomy, że są narzędzia dzięki którym wiele można zrobić samemu z dużo lepszym efektem.

Firma pozycjonerska twierdziła, że pozycjonowanie kosztuje, bo jest w to zaangażowany "zespół specjalistów" a na efekty trzeba czekać."

W miejscu [XXX] była główna fraza kluczowa, która miała być pozycjonowana! Nie mogę jej wymienić ze względu na poufność.

Ale co jeszcze w tym mailu jest dla Ciebie podejrzane? Widzisz to: "zespół specjalistów" pracujący przez cały miesiąc za 590 zł brutto? To się niestety nie trzyma kupy... Dlatego uważaj na to, kiedy i do Ciebie przyjdzie podobna oferta. Niech od razu wzbudzi to Twoją czujność :)

Ale Tomek dodał coś jeszcze:

"Facebooka nie zakładałem, bo to było wtedy dodatkowe 200zł/mies, ale było 100 fanów na start."

To była uzupełniająca oferta tej firmy od pozycjonowania. I znów kolejna rzecz, która wzbudza podejrzenia. 100 fanów na start brzmi pięknie. Ale co to za fani? Znając życie, pewnie jakieś chińskie boty...

Uważaj na tego typu oferty, bo na rynku jest ich mnóstwo. Przykuwają uwagę ceną i obietnicami. Niestety jak później pokazuje życie, taka agencja nie przykłada się do zlecenia. Bo co można wyczarować za 590 zł brutto miesięcznie? Po odjęciu podatku VAT i dochodowego z tej kwoty zostaje 400 zł, z których trzeba pokryć "zespół specjalistów", ZUS-y i inne koszty. A pracy przy takim pozycjonowaniu jest sporo.

Główne założenia

Jak pokazuje przykład powyżej, dość trudno jest znaleźć sensowną ofertę zewnętrznych usług marketingowych za kilkaset złotych miesięcznie. Owszem, takie oferty są, ale trzeba liczyć się z ich efektem. Pewnie znajdziesz też dobre oferty, które dadzą Ci dobre efekty, ale niestety zdarza się to bardzo rzadko.

Kiedy zobaczysz natomiast, że wydajesz dużo pieniędzy jak na swój budżet, a efekty takich usług są słabe (lub ich brak) zupełnie zrezygnujesz, kwitując to stwierdzeniem, że marketing nie działa.

Tak – robiony źle nie będzie działał nigdy.

Żeby jednak nie było tak gołosłownie, domyślam się skąd takie podejście wynika. Na co dzień mamy doświadczenie z innym rodzajem usług. Takim bardziej rzeczywistym. Na przykład przychodzi fachowiec naprawić pralkę. Robi swoje i wychodzi. Ty w tym tak naprawdę nie uczestniczysz. Oczekujesz efektu, za który płacisz.

Trochę inaczej jest to z usługami, których „nie widać”, takimi jak np. marketing. Ktoś tam coś sobie robi na komputerze, dodaje jakieś obrazki na FB, dużo czasu mu to nie zajmuje pewnie, więc dużo kosztować też nie powinno. Takie jest w większości nasze podejście. Dlatego godzimy się na te niskie oferty.

Chcemy być odciążeni i nie brać udziału w tej usłudze (tak jak w przypadku naprawy pralki). Niestety tak się nie da w tym przypadku. W marketingu obydwie strony powinny współpracować. Nie zwalimy wszystkiego na agencję... A jeśli ona się na to zgodzi, niech to będzie dla Ciebie podejrzane.

Warto więc mieć przynajmniej pojęcie o tym, co będziesz zlecać, wiedzieć na czym polega usługa i czego się po niej spodziewać. Ułatwi Ci to weryfikację i nie zaskoczy Cię żadna przykra niespodzianka.

Po tym bardzo ważnym wstępie możemy przejść do konkretów, czyli jak robić marketing mając do dyspozycji 100, 200 lub 500 zł miesięcznie.

Jak robić marketing mając 100 zł miesięcznie?

Przy kwotach rzędu 100 i 200 zł odpuść sobie od razu zlecanie marketingu na zewnątrz. A jeśli już to nie oczekuj od nich wpływu na sprzedaż. Przy takich budżetach mam dla Ciebie nieco inne wskazówki.

Nie ma co się oszukiwać, jeśli chcesz stawiać na marketing to przy budżecie w wysokości 100 zł musisz go robić we własnym zakresie. Tylko jak go robić, nie wiedząc jak... Trzeba się dowiedzieć jak :)

Dróg jest przynajmniej kilka. Zacząłbym od książek. Za 100 zł możesz mieć 2-3 nowe książki w miesiącu. Ale jak wybrać książki, które przeczytać? Przygotowałem dla Ciebie kilka propozycji na początek. Dalej powiem Ci też, jak wybierać sobie kolejne tytuły.

Simon Sinek - „Zaczynaj od dlaczego”. Na początek polecam Ci właśnie tą książkę. Ma ona też swoją kontynuację pt. „Znajdź swoje dlaczego”. W wielu przypadkach, znalezienie swojego dlaczego – dlaczego robisz to co robisz, dlaczego to sprzedajesz, dlaczego prowadzisz tą firmę, pozwala rozwinąć skrzydła. Przeczytaj koniecznie.

Druga pozycja, która dała mi sporo podpowiedzi to książka Fredrika Eklunda pt. „Sprzedaż”. Autor pokazuje swoją drogę od zera do bohatera, w postaci istnego american dream. Omawia bardzo drobne elementy, które w jego przypadku mają ogromny wpływ na sprzedaż. Warto przeczytać!

Kolejna książka na początek to na pewno „Biblia copywritingu” napisana przez Darka Puzyrkiewicza. To jedna z tych książek, która dała mi najwięcej. Przydaje się zwłaszcza wtedy, kiedy Twoje oferty przedstawiane są słowem pisanym. Autor przeprowadzi Cię przez cały proces pisania oferty. I robi to w bardzo przyjazny, a przede wszystkim efektywny sposób.

Czwarta książka na początek to „W market[r]ingu” (angielski tytuł „Jab, jab, jab, right hook”) autorstwa Garyego Vaynerchuka. I w tej książce znajdziesz informacje o tym, co może dać Ci przewagę w social mediach. Czyli np. jakiego rodzaju posty wrzucać w zależności od portalu społecznościowego. A do tego kilkadziesiąt przykładów takich postów wraz z omówieniem.

Jak być może dało się zauważyć, każda z tych książek mówi tylko o jednej umiejętności. Nie podałem Ci tu tytułów, mówiących ogólnie o różnych sposobach na marketing i różnych sposobach pozyskiwania Klientów. Każda książka to jeden temat: sprzedaż, pisanie ofert, fundamenty firmy, social media.

I w taki właśnie sposób szukaj kolejnych pozycji. Niech to będzie publikacja tylko na jeden temat. Przynajmniej na początku. Jaki temat? Na pewno będziesz wiedzieć. To zależy od momentu, w którym się znajdziesz. Jeśli zdecydujesz, że teraz chcesz otworzyć kanał na YouTube to poszukaj książki tylko na ten temat. Jeśli Twój plan na najbliższe miesiące to zwiększenie sprzedaży to szukaj książki właśnie na ten temat.

Dodam jeszcze zdanie uzasadnienia, dlaczego akurat stawiam na książki. Pewnie – wszystkie informacje możesz znaleźć w internecie. Tylko, że zajmuje to sporo czasu. W książkach jednotematycznych, zazwyczaj większość tego co potrzebujesz masz zebrane w całość. A do tego jest to sensownie ułożona całość.

Jak robić marketing mając 200 zł miesięcznie?

Kiedy masz nieco większy budżet, możesz nieco zaszaleć :) Pojawia się kilka nowych opcji. Oczywiście nie oznacza to rezygnacji z książek. Nadal możesz je czytać.

W tej kwocie możesz zakupić już chociażby bardzo dobre kursy online. Ceny zaczynają się właśnie od 100 – 200 zł. Są też kursy droższe, ale wtedy możesz zsumować budżet np. z dwóch lub z trzech miesięcy i zakupić kurs za 400 – 600 zł.

Ale co tak naprawdę dają kursy online i w jakich sytuacjach warto je kupować? Nie ma co ukrywać: w kursach pokazane masz co zrobić, ale nikt tego za Ciebie nie zrobi. Trzeba wykonać całą pracę samodzielnie. Także takie nastawienie przed zakupem jest bardzo ważne. Nie ma co się łudzić, że coś stanie się samo :)

Jak się pewnie domyślasz, jest kilka rodzajów kursów. Jedne bardziej teoretyczne, inne zdecydowanie praktyczne. Korzystałem i z jednych, i z drugich. Zdecydowanie wolę te praktyczne, kiedy autor pokazuje jak wykonać poszczególne kroki, które zaprowadzą mnie do celu. Jeśli chodzi o te teoretyczne to wolę przeczytać książkę. Co nie znaczy, że to jedyna słuszna droga.

Zanim skorzystasz z takiego kursu, sprawdź dokładnie danego autora. Obejrzyj jego darmowe video na YouTube, przeczytaj artykuły. Jeśli nadajecie na tych samych falach, a jego materiały są przyjemne w odbiorze, warto na taki kurs postawić. Tym bardziej, jeśli materiał pokrywa się z Twoimi aktualnymi wyzwaniami.

No ale ile można się uczyć i kupować tych kursów. Przecież chodzi o to, żeby całą tą wiedzę wdrażać w życie. Czasami potrzebne są do tego specyficzne narzędzia.

Mając do dyspozycji 200 zł można wybrać już coś sensownego. Powiem Ci o aplikacjach, z których sam korzystam.

Po pierwsze jest to aplikacja KW Finder, która pomaga mi w SEO. Dzięki niej wiem, jakie teksty pisać i jak je pisać, żeby znaleźć się wysoko w Google.

Druga aplikacja, która mieści się w tym budżecie to Brand24. Narzędzie służy do tego, aby wyłapywać np. w social media potencjalnych Klientów. Na przykład, kiedy sprzedajesz klocki Lego, a ktoś nieznajomy zadaje publicznie pytanie na FB np. o to, jakie zabawki kreatywne kupić swojemu dziecku, możesz takie pytanie wyłapać i skomentować, sugerując zakup klocków.

Jak się pewnie domyślasz takich narzędzi jest zdecydowanie więcej. Opisałem tylko te, z których korzystam i które w danym budżecie dały mi najwięcej. Ty możesz potrzebować czegoś innego.

Jak robić marketing mając 500 zł miesięcznie?

Mając do dyspozycji miesięczny budżet na marketing w wysokości 500 zł nie rezygnuj z tego, co opisałem w punktach powyżej. Wręcz przeciwnie, to będzie baza do działań z większym budżetem.

Mając 500 zł, spróbuj wykupić reklamę. Taki budżet już na to pozwala. Zacznij od znalezienia miejsca, w którym możesz taką reklamę wykupić. Jeśli Twoi Klienci czytają lokalną gazetę, możesz tam spróbować. Jeśli czytają lokalny portal informacyjny to on może być lepszym wyborem. A jeśli korzystają z social mediów, spróbuj właśnie tam.

Tym bardziej, że w przypadku social mediów możesz dokładnie określić do kogo ma być skierowana Twoja reklama. Na jakim terenie ma się pokazywać, do osób jakiej płci, w jakim wieku i o jakich zainteresowaniach.

Jak stworzyć taką reklamę opowiadałem w tekście pt. „Reklama na Facebooku - jak ją stworzyć krok po kroku” oraz „Reklama na Instagramie – jak ją stworzyć krok po kroku”. W swoich reklamach stosuję strategię 5 zł dziennie, o której więcej pisałem m.in. tu: „Skuteczna reklama Twojej firmy – strategia 5 x 5 x 5 wraz z przykładem”.

Warto też wiedzieć, jak powinna wyglądać reklama, żeby działała skutecznie. Na to też mam osobny artykuł: „Jak stworzyć reklamę, która nie wygląda jak reklama”. Tą metodę wykorzystasz zarówno w reklamach na Facebooku, jak i w różnego rodzaju lokalnych portalach czy gazetach.

500 zł pozwala już także na oddelegowanie niektórych drobnych prac. To mogą być takie rzeczy jak tworzenie grafik, które później wykorzystasz w reklamach lub postach na social media.

Ale możesz też wydać takie pieniądze na napisanie tekstów. Jeśli chcesz mieć naprawdę dobry tekst na firmową stronę (np. artykuł, ofertę), który pokaże Cię w roli eksperta Twojej branży to ta kwota pozwala już na pewne ruchy w tą stronę.

Napisanie takiego prostego tekstu zaczyna się od kilkuset złotych (jeśli ma przynosić efekty). Dużo częściej jednak są to kwoty sięgające 1000 zł a nawet więcej. Tak – właśnie tyle kosztuje napisanie tekstu przez copywritera. Tekstu, który ma być chętnie czytany przez Twoich Klientów. Bo to niestety nie jest tylko dłubanie w klawiaturze :) Może się więc okazać, że aby zamówić taki tekst należy zebrać budżet z kilku miesięcy.

Za 500 zł lub mniej możesz też wykupić konsultacje u jakiegoś eksperta, który podpowie Ci w jakim kierunku powinny zmierzać Twoje działania. Podpowie Ci też, co zmienić, co poprawić, z czego zrezygnować lub co jeszcze zacząć robić, żeby osiągać lepsze efekty.

Jak robić marketing mając więcej niż 500 zł miesięcznie?

W tym punkcie zakładam, że jest to 1000 zł lub więcej. Przy tej kwocie da się zlecić niektóre prace na zewnątrz. Możesz wtedy zacząć oczekiwać lepszych efektów.

Ale podejrzewam, że Twoje pytanie może teraz brzmieć: „Ile muszę mieć, by zlecać marketing na zewnątrz?”. Działania, od których możesz czegoś oczekiwać zaczynają się od kilku tysięcy wzwyż. Myślę, że po przeczytaniu tego tekstu już zdajesz sobie z tego sprawę.

Może się więc okazać, że dużo lepszym pomysłem będzie zatrudnienie z czasem osoby odpowiedzialnej za to wszystko u siebie lub powierzenie tych obowiązków pracownikowi. A następnie np. wysyłanie takiej osoby na różnego rodzaju szkolenia lub korzystanie ze ścieżki, którą opisałem wyżej, czyli: książki, kursy, reklamy itd.

Podsumowanie

Jak pewnie wiesz, marketing da się też robić bez wydawania pieniędzy. Jednak posiadanie budżetu na ten cel pozwala przyspieszyć efekty.

Tak naprawdę wszystko zależy od jednej rzeczy. Jeśli wydanie 100, 200, 500 czy nawet 5000 lub 20000 zł spowoduje, że zarobisz znacznie więcej to warto je wydać. Gorzej jeśli wydawanie takich kwot nie przynosiłoby efektów.

I tutaj dochodzimy do bardzo ważnego wniosku. Chodzi o wyciąganie wniosków :) Niezależnie od tego, czy Twoje działania przynoszą efekty czy nie (bez względu na budżet) zawsze analizuj to co się wydarzyło i wprowadzaj na tej podstawie zmiany.

Pozwoli Ci to na niewyrzucanie w błoto pieniędzy w kolejnych miesiącach Twoich działań. Ale pozwoli Ci też to na brak uczucia, że to jednak nie działa i że szkoda czasu na ten cały marketing. Kiedy postarasz się zrozumieć i wyciągać wnioski, pójdzie łatwiej. Bez względu na to, czy dalej będziesz robić marketing samodzielnie w firmie, czy zlecać go na zewnątrz.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz dołącz do nowego darmowego szkolenia i pobierz ebooka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
Dostęp jest za darmo. Podaj tylko swój adres email:

Paweł Kępa

   

Copyright © Mała Wiejska Firma. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.